Reklamowego przyjmę od zaraz
Dodane przez Boss dnia Styczeń 04 2018 23:03:45
To, że polskie cyrki cały czas potrzebują nowych technicznych powoli przestaje dziwić, bo w dzisiejszych czasach nie trzeba jeździć po całym kraju, by zarobić tyle co w cyrku, ale pewną nowinką jest niedobór reklamowych, czyli jednych z najważniejszych ludzi bez których można od razu zjeżdżać na bazę.

Jeszcze pięć, dziesięć lat temu sytuacja była stabilna, reklamowi przychodzili i odchodzili, ale każdy z cyrków mniej więcej miał pełną obsadę. Tak naprawdę od około dwóch lat zaczyna brakować nowych osób chętnych do podjęcia pracy w reklamie, a problem narasta, co widać bardzo dobrzej tej zimy. Reklamowych brakuje nie tylko, jak mogłoby się zdawać, tym najmniejszym cyrkom, ale wręcz przeciwnie - jeszcze większe zapotrzebowanie na nowych pracowników zgłaszają cyrki duże, a nawet - te największe.

Dlaczego tak się dzieje? Powodów jest całkiem sporo. Jednak tym razem to wcale nie pieniądze są głównym wyznacznikiem, bo osoba zatrudniona na stanowisku reklamowego, przy przyzwoitych wynikach, może liczyć na niekiedy nawet bardzo zadowalające wynagrodzenie. Procent od biletów to jak dotąd najbardziej mobilizujący system stosowany w cyrkach. Gdzie leży zatem problem? Przede wszystkim w tym, że w przeciągu ostatnich dwóch sezonów bardzo zmieniły się realia reklamy cyrkowej. Wiele szkół, przedszkoli, a nawet sklepów zamknęło się na wszelkie komercyjne reklamy, a zwłaszcza reklamy cyrków. W związku z tym konieczne stało się wieszanie większej ilości plansz, plakatów, wrzucanie ulotek do skrzynek, reklama w komunikacji miejskiej, rozdawanie ulotek na chodnikach, słowem - pracy przybyło, a ludzi nie. W chwili obecnej trzeba się mocno namęczyć, by pod namiotem zjawił się komplet widzów, ale nie jest to niemożliwe, bo jak pokazuje praktyka, wielu reklamowych świetnie dostosowało się do zmieniających się warunków reklamy.

Niemniej, ludzi jest za mało, bo po prostu doświadczeni reklamowi odchodzą do innych zawodów, a nowi nie przychodzą. To też jest spory problem.

Inną sprawą jest fakt, że można dostrzec wyraźny kontrast pomiędzy dużymi cyrkami, które poważnie podchodzą do sprawy, a małymi, które najzwyczajniej w świecie nie szanują tego, co mają, oferując tylko słabe miasta lub marny procent. Ale w małych cyrkach wystarczy jeden, góra dwóch reklamowych, którzy zrobią cały tydzień, cyrki największe, jak "Korona", "Zalewski", "Arena", czy nawet "Safari" potrzebują sześciu, czy nawet ośmiu osób, aby móc prowadzić reklamę równocześnie we wszystkich miastach w jakich cyrk wystąpi w najbliższym czasie. Ciężko jest więc zapełnić wszystkie wolne wakaty dobrymi reklamowymi. Stąd problemy prawie wszystkich. Na dzień dzisiejszy osób do reklamy szuka naprawdę sporo cyrków.